Byłam w czwartek na spacerze i szukałam zimy. Autentycznie szukałam zimy w środku kalendarzowej i astronomicznej zimy. Jaki wynik? Negatywny. Nie ma żadnych oznak zimy. Ni to wiosna, ni to jesień, a już na pewno nie zima.Wszystko stoi na głowie, słupek rtęci pokazuje + 10 C*.
Oceńcie sami, gdzie tu jest zima.
Tylko po powrocie do domu znalazłam trochę zimy, ubraną choinkę, ale jakby się kto uparł to i latem można ubrać sobie drzewko. A co tam, taki mam kaprys i zachciankę.
A w kuchni miszmasz. Ozdoby bożonarodzeniowe, ale obrus wiosenny. I być tu człowieku zdrowy. Poplątanie z pomieszaniem.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz